Bożena na co dzień pracuje w bardzo stresującym środowisku. Już samo wejście do biura powoduje u niej przyspieszenie bicia serca. Nieprzyjazne stosunki pomiędzy współpracownikami, brak życzliwości, zawiść i niezdrowa konkurencja od wielu lat mają przytłaczający wpływ na stan jej zdrowia. W zeszłym roku przyjaciel Bożeny zabrał ją na weekendową wyprawę do parku stanowego w Minnesocie. Spali pod gwiazdami, słuchając szumu szuwarów i odgłosów leśnego życia. O wschodzie słońca zjedli śniadanie na prostym, drewnianym stole campingowym i ruszyli na szlak. Ten weekend zmienił życie Bożeny. Poczuła wszechogarniającą potęgę natury i jej kojący wpływ. Odtąd już zawsze, gdy tylko może, wyjeżdża z miasta i odpoczywa na łonie natury (dziennikzwiązkowy.com)

Ekoterapia

Ekoterapia zwana inaczej terapią natury lub zieloną terapią jest praktyką stosowaną w nowo wyłaniającej się dziedzinie psychologii zwanej ekopsychologią. Termin ten został po raz pierwszy wykorzystany przez amerykańskiego naukowca o swojsko brzmiącym nazwisku – Teodora Roszaka. Ekoterapia zakłada, że ludzie są częścią natury i nasza psychika nie może istnieć w odizolowaniu od środowiska naturalnego, dlatego tak ważne dla zdrowia psychicznego jest połączenie człowieka z naturą.
Badania mówią, że środowisko, w którym żyjemy, może mieć zbawienny lub negatywny wpływ na poziom stresu i zdrowie psychiczne. To, co widzimy, słyszymy, czego doświadczamy w danym momencie, nie tylko może zmienić nasz nastrój, ale również pracę systemu nerwowego i odpornościowego. Stres spowodowany nieprzyjaznym środowiskiem sprawia, że czujemy się smutni, poirytowani, zalęknieni i bezsilni. To z kolei podnosi ciśnienie krwi, przyspiesza bicie serca, zwiększa napięcie mięśni i osłabia układ odpornościowy. Ale przyjazne, naturalne środowisko może to wszystko odwrócić […]

Kontakt z naturą na zdrowie

Takie zalecenie może figurować na recepcie. Rządowy program Green Prescription (zielona recepta), zachęcający do obcowania z przyrodą, prowadzono w Szkocji początkowo tylko wśród pacjentów na oddziałach chirurgicznych. Chorym zalecono jak najczęstsze przebywanie na świeżym powietrzu, podróżowanie, a także pielęgnowanie przydomowych ogródków. W rezultacie u większości badanych unormowało się ciśnienie krwi oraz poprawił się stan psychiczny. W wielu krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii, USA i Australii, wdrożono programy podobne do Greek Prescription.

W Nowej Zelandii wykazano w 2003 r., że ruch na świeżym powietrzu zmniejsza o 20-30% ryzyko przedwczesnej śmierci (2,5 godziny tygodniowo przez 12 miesięcy). „Journal of Cardiology” przedstawił w 2010 r. wyniki badań, z których wynika, że spacery po lesie zwiększają poziom limfocytów NK (ang. natural killer – naturalni zabójcy), uważanych za jedną z pierwszych linii obrony przed nowotworami. Badania z 2013 r. wykazały, że ten rodzaj relaksu pomaga także w walce z nadciśnieniem, ponieważ hamuje oś hormonalną odpowiedzialną za wzrost ciśnienia krwi. Kontakt z naturą i ruch na świeżym powietrzu poprawiają również zdrowie psychiczne.

Badania przeprowadzone w Holandii na uniwersytecie w Wageningen dowodzą, że 30-minutowe codzienne zajmowanie się ogródkiem obniża poziom kortyzolu (hormon stresu) we krwi.

Z kolei naukowcy z Uniwersytetu Michigan (USA) dowiedli, że 50-minutowy spacer w parku znacznie polepsza stan psychiczny osób chorych na depresję. Natura może działać również przeciwbólowo, co wykazał zespół naukowców z Uniwersytetu Michigan (USA) na przykładzie chorych poddawanych bronchoskopii. Ponieważ zabiegi odbywały się w szpitalu, na ścianach powieszono zdjęcia natury, a z płyty puszczono odgłosy przyrody. Pacjenci w takim otoczeniu wykazywali mniejsze objawy bólowe niż osoby poddawane bronchoskopii w tradycyjnym, szpitalnym pomieszczeniu (ktociewyleczy.pl)

Kąpiele leśne

Czym jest popularna w Japonii filozofia shinrin-yoku? Jaki ma wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie? Od czego zacząć praktykę nicnierobienia na łonie natury?

Spieszmy się kochać lasy – ekolodzy wciąż nas ostrzegają przed zgubnymi efektami działalności człowieka, która może doprowadzić do całkowitego zniszczenia tego jakże ważnego dla nas ekosystemu. Greenpeace szacuje, że co 2 sekundy na całym świecie ginie obszar wielkości boiska do piłki nożnej. Dlaczego tak się dzieje? Bo w dzisiejszym świecie wartość takiego terenu przeliczana jest w metrach sześciennych drewna wykorzystywanego do produkcji elementów konstrukcyjnych, mebli czy papieru. Zapomina się tym samym o tym, że w lasy dostarczają nam na co dzień tlenu, a także, że żyją w nich zagrożone wyginięciem gatunki zwierząt i roślin.

Terapia naturą – jak to robić z głową?
Najprostsza metoda to zwykły spacer w zieleni. Pod pewnymi warunkami! Musimy pozwolić sobie w pełni tej natury doświadczyć. Przede wszystkim należy wyłączyć telefon, by nie powodował ciągłego rozproszenia i niepokoju SMS-ami, dzwonkami i dźwiękiem powiadomień. Tym, co słyszymy, powinny być odgłosy natury – nie muzyka ze słuchawek, koncert czy hałas samochodów. Nie należy też „uprzyjemniać sobie” spaceru spożywaniem napojów wyskokowych czy innych używek. Jeśli kogoś nudzi zwykły spacer, może być to chodzenie z kijkami, jazda rowerem, spływ kajakiem itp. Ważne jest jednak wyeliminowanie zarówno źródeł hałasu czy muzyki, jak i unikanie używek: spacer „na dymka” nie równa się spacerowi, w czasie którego oddychamy czystym powietrzem.
Kolejna propozycja to prace w ogródku, nazywane szumnie hortikuloterapią. Chodzi tu zarówno o kopanie ziemi, grabienie, wyrywanie chwastów, jak i sadzenie kwiatów, przycinanie żywopłotów itp. Co ciekawe, hortikuloterapię poleca się szczególnie przy leczeniu stresu pourazowego, wypaleniu zawodowym oraz w trakcie terapii uzależnień.
Od dawna znana jest hipoterapia – która jest terapią kompleksową. Jazda konna nie tylko usprawnia fizycznie, koń jest zwierzęciem niezwykle pozytywnie wpływającym na emocje, a jego wyczesywanie i karmienie jest równie terapeutyczne jak sama jazda. Generalnie kontakt z oswojonymi zwierzętami również wpływa kojąco na człowieka. Na przykład mruczenie zadowolonego, głaskanego kota (jak wykazały zresztą badania naukowe) poprawia nastrój. Zabawa z radosnym, entuzjastycznie reagującym na każde zachowanie pana czy pani pieskiem – jeszcze bardziej.
W kontakcie ze zwierzętami jedna zasada jest bardzo ważna: dotykamy tylko i wyłącznie zwierząt oswojonych. Choć większości z nas może się to wydawać oczywiste, nie należy próbować przytulać niedźwiadka, lisa czy łabędzia. Piszę o tym w ogóle właśnie dlatego, że część ludzi „miastowych” zapomina, że przyroda może być niebezpieczna, a dzikie zwierzęta zarówno mogą śmiertelnie zaatakować, jak zarazić nieostrożnego poszukiwacza pozytywnych wrażeń – na przykład wścieklizną.
Następna propozycja to ćwiczenia fizyczne, jednak na łonie natury. Jeśli ktoś ma do wyboru ćwiczenie w hali na symulatorze roweru albo jazdę po parku prawdziwym rowerem, nie powinien ani chwili się wahać. W dzisiejszych czasach odpada argument, że sport uprawiany na urządzeniach stacjonarnych daje lepszą kontrolę nad jakością ćwiczeń. Istnieje wiele gadżetów umożliwiających kontrolę jakości, np. aplikacje mierzące intensywność ćwiczeń, przejechany dystans czy nawet obliczające spalane kalorie.

Ale to nie wszystko – wiele osób nie zdaje sobie sprawy z terapeutycznej mocy lasów. W związku z tym, że staliśmy się społeczeństwem „żyjącym wewnątrz” (wewnątrz budynków biur, mieszkań, sklepów, czy też po prostu wewnątrz miast), jesteśmy narażeni na większy poziom stresu, szkodliwy hałas, a także poczucie zamknięcia. I nie jest to wyłącznie wymysł zmęczonych i przepracowanych ludzi – schorzenie nazwane „psychoterratica” zostało stworzone już w 2000 roku przez profesora zrównoważonego rozwoju z Australii, Glenna Albrachta. Termin odnosi się do zjawiska traumy wywołanej przez tęsknotę za kontaktem z naturą, co objawia się stanami depresyjnymi i lękami.

Najlepszym remedium dla takiego stanu jest wyjechanie z miasta i intensywne obcowanie z przyrodą. Jednak, aby efekt wypoczynku i rozluźnienia był faktycznie odczuwalny, należy zupełnie odciąć się od swoich problemów, pracy i pozwolić sobie na nieograniczony kontakt z naturą. Jak to zrobić? Spokojnie, nie musimy od razu budować szałasu w leśnej głuszy i odcinać się od cywilizacji raz na zawsze. Wystarczy regularnie spacerować po lesie, starając się poświęcać temu pełną uwagę – pozwolić sobie na doświadczenie „kąpieli leśnej”. Jednak co to dokładne oznacza?

Najpierw trzeba poznać zasady filozofii leśnych kąpieli, której początku należy szukać w kulturze Japonii – obecnie jednym z najbardziej uprzemysłowionych krajów świata. W tym kraju od 2004 roku, w ramach narodowego programu zdrowia publicznego, zaczęto realizować kampanię zachęcającą do powrotu do lasów. Shinrin-yoku, bo tak na język japoński tłumaczy się leśne kąpiele, mają pod względem fizjologicznym i psychologicznym wywierać pozytywne skutki – m.in. obniżają ciśnienie i poziom cukru we krwi, pobudzają układ odpornościowy, rozwiązują problemy z bezsennością, pomagają chorym na depresję, redukują stres, dodają energii i podnoszą próg bólu.

Trudno tu wskazać naukowe dowody działania lasu na organizm człowieka – bardziej chodzi o subiektywne odczucia po takiej naturalnej „kąpieli”, które potwierdziło większość badanych przez japońskich badaczy. I nie ma w tym nic dziwnego – świeże powietrze i naturalne olejki eteryczne o działaniu antybakteryjnym, które są uwalniane przez rośliny, pozytywnie działają na ciało obniżają poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu.

Poznanie wszystkich możliwości kąpieli leśnych nie jest łatwe – istnieje aż 48 leśnych ścieżek terapii opartych na wszystkich pięciu zmysłach, które w pełni uaktywniają się dopiero wśród drzew, krzewów i kwiatów (więcej: źródło: sznyt.pl)
 
Miastowe namiastki
Co jednak z ludźmi skazanymi na przebywanie w betonie w środku lata? Warto wybrać się na najbliższą giełdę kwiatową i zainwestować w kilka doniczek z roślinami. Nawet osoba o marnych umiejętnościach ogrodniczych jest w stanie znaleźć kilka odpornych na możliwe zaniedbania, a rytuał codziennego podlewania kwiatka może stać się ważnym elementem przerwy od obowiązków.
Inną prostą rzeczą do zastosowania w pracy jest wyciszenie odgłosów biura za pomocą nagrań na przykład fal morskich odsłuchiwanych na słuchawkach – dostępnych jest sporo darmowych nagrań tego typu. Jeżeli w pobliżu miejsca pracy jest fontanna, warto przy niej zjeść lunch czy zabrane z domu kanapki; można też posiedzieć przy niej chwilę, robiąc np. notatki, pisząc kilka słów w dzienniku czy nawet odmawiając dziesiątkę różańca. Szum spadającej wody okazuje się jednym z najlepiej relaksujących odgłosów natury. Z kolei jeśli gdzieś niedaleko miejsca pracy jest trawnik, warto rozważyć przejście się po nim boso. Jeżeli jest ci głupio, może namówisz kolegę lub koleżankę z pracy i zrobicie to razem? A może rozłożycie na trawie kocyk i zjecie tam kanapki w czasie przerwy? Idealnym miejscem byłby oczywiście trawnik przy fontannie, ale zwykle nie mamy takiego luksusu.
Najlepiej mają osoby pracujące czy mieszkające w pobliżu ogrodu botanicznego. Nie chodzi tu tylko o zieleń, lecz o olejki eteryczne i zapachy. Eukaliptus, sosny, jaśminy i inne delikatne zapachy też poprawiają nastrój. Oczywiście tylko osobom niemającym alergii. W ostateczności namiastką takiego ogrodu jest przynoszenie roślinnych olejków i – za zgodą współpracowników – ożywianie pomieszczenia ich delikatnym, kojącym zapachem.
Niezależnie od tego jak spędzamy wakacje, warto wykorzystać każdą okazję latem, by w ciszy naturalnych odgłosów natury przespacerować się, poćwiczyć wśród zieleni czy nawet posiedzieć z książką pod drzewem. Pamiętajmy, jak dobre jest to dla naszego zdrowia zarówno fizycznego, jak emocjonalnego (przewodnikktolicki.pl)

fot. Eberhard Grassgasteiger / unsplash.com

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.